Dobrze jest mieć autorytety

Dobrze jest mieć autorytety

Niedawno ktoś zapytał mnie o dziadka. A konkretniej, co dostałam od Niego jako wyprawkę na życie. Bez zastanowienia odpowiedziałam wtedy: otwartość na świat i ludzi. Bez zastanowienia również odpowiem, że był to mój największy autorytet w życiu. Lubię myśleć i opowiadać o moich dziadkach. Uważam, że miałam ogromne szczęście, że byli właśnie tacy.

Dziadek pochodził z malutkiej wsi, gdzie urodził się jako piąty w kolejności. Dzięki swojemu uporowi i ciężkiej pracy skończył studia i zdobył bardzo wiele w życiu zawodowym. Ale nie chcę opisywać szczegółów z Jego życiorysu. Wspomnę natomiast kilka historii, które automatycznie przychodzą mi na myśl, kiedy o Nim opowiadam.

Pamiętacie berlińską imprezę Love Parade? To było coś! Choć muzyka, która prezentowana była na festiwalu to nie moje klimaty, wydarzenie w tamtych czasach było jedną z największych cyklicznych imprez masowych w Europie. Muzyczne korowody, platformy i rzeka dziesiątek tysięcy kolorowych wolnych ludzi płynąca od Bramy Brandenburskiej wzdłuż ulicy 17 czerwca robiło piorunujące wrażenie na wszystkich.

Przez jakiś czas dziadkowie mieszkali w Berlinie i często spędzałam u Nich wakacje. Miałam jakieś 12 lat, kiedy po raz pierwszy wzięłam udział w Love Parade. Oczywiście z dziadkiem😊 Propozycja wyszła od Niego. Powtarzał, że nie rozumie tej dziwacznej muzyki techno i nie ma pojęcia, dlaczego nazywane jest muzyką, natomiast bez dwóch zdań impreza to ogromne przedsięwzięcie i skoro jesteśmy tak blisko, powinniśmy w nim uczestniczyć, by mieć pojęcie, jak takie duże wydarzenie wygląda. I tak: ja – w piątej wtedy klasie podstawowej, moja nieco starsza kuzynka i dziadek w kaszkiecie wybraliśmy się na Love Parade. W sam środek wydarzeń, gdzie po raz pierwszy poczułam zapach marihuany, a widok tak dużej ilości nagich tańczących ludzi był dla mnie wówczas szokiem😊. Nie byliśmy przebrani jak pozostali, natomiast dziadek wzbudzał  wiele pozytywnych emocji i wszyscy uśmiechali się do nas.

Czasem po lekcjach wpadałam do Nich na obiad albo po prostu pogadać przy herbacie. Takim widokiem, który przychodzi na myśl, kiedy myślę o tamtych chwilach jest kanapa w salonie, na której zawsze siedzieli jacyś goście. Często byli to np. świadkowie Jehowi. Dziadek, zdeklarowany ateista od zawsze, chętnie wpuszczał wyznawców Jehowy do domu, by po prostu z nimi podyskutować. Wpadałam po szkole w takich chwilach, kiedy to grupka ludzi próbuje przekonać dziadka do swoich racji, oczywiście bezskutecznie. Natomiast rozmowa przybierała szybko kształt rzeczowej i mądrej dyskusji.

Nie zapomnę również momentu, kiedy dostałam się na wymianę studencką do Turcji. Pierwsza reakcja najbliższych w domu nie była motywująca. Wszyscy bardziej martwili się niż cieszyli, poddając się niestety stereotypom.  Z przygnębienia wyciągnął mnie oczywiście dziadek😊 Nie wierzył, że jeśli nie będzie mnie pół roku w kraju, to zaliczą mi kolejny rok i w ogóle to nie rozumie, jak działa taka wymiana. Ale jeśli mam okazję pożyć w innej kulturze przez tyle czasu, w dodatku nie ponosząc żadnych kosztów, to będę głupia, jeśli nie skorzystam. Nawet kosztem niezaliczenia roku. W końcu student bez poprawki, to nie student 😉

I tak też się stało. Pół roku w Turcji było przełomem w moim życiu. Otworzył się umysł i cały świat. Nie dość, że zaliczyłam rok, to za oceny zdobyte w Turcji, przez cały kolejny miałam jedyne w życiu stypendium naukowe😊.

Napomknę jeszcze (choć nie powinnam😉) o tym, jak podczas wakacji w Berlinie, w czasach późniejszej podstawówki, dziadek podrzucał mi i kuzynce gazetkę reklamową nieznanej jeszcze wtedy w Polsce sieci sex shopów Beate Uhse. Nie zważając na wyrazisty sprzeciw babci mówił, że mamy się zapoznać, żeby nic nas w życiu potem nie zaskoczyło😊

Takich historii jest oczywiście mnóstwo. Dziadek oprócz niezwykłej mądrości życiowej i wielkiej otwartości na otaczający świat, pomimo wszelkich inności, był również świetnym ojcem i mężem. Taką miłość i wzajemne oddanie dwojga w podeszłym wieku widziałam tylko u słoni, łabędzi i bocianów. Może pewnego dnia z ich historii powstanie jeszcze jakiś wpis albo cały rozdział?

Podziwiam ludzi, którzy pomimo otoczenia, w którym wyrastali mają na tyle dużo odwagi i sił, by myśleć inaczej i mieć otwarty umysł na świat.

2018

 

 

 

 

Podobne wpisy:

Podziel się:

podroznosci.com

One thought on “Dobrze jest mieć autorytety

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *