Shimshal – górska wioska w Pakistanie. Pakistański Tryptyk I.

Shimshal – górska wioska w Pakistanie. Pakistański Tryptyk I.

Jest takie miejsce na ziemi, jakich już niewiele. Przy samej granicy chińskiej, w odległych i trudno dostępnych górach Karakorum, nad rzeką Shimshal leży pakistańska wioska o tej samej nazwie. Tworzy ją niezwykła społeczność o unikatowym na skalę światową systemie społecznym.

To właśnie z Shimshal pochodzi zdecydowana większość naszych tragarzy i obsługi treku. Jest to niezwykłe miejsce, jeszcze nieskażone turystyką masową. Dzieci są tego najlepszym przykładem…są ciekawe, natomiast bardzo ostrożne. Nie kojarzą jeszcze przybyszy z rozdawaniem prezentów, czy pieniędzmi. Chcą dotknąć, popatrzeć… Pewnie, gdyby nie bariera językowa i nieśmiałość ocierająca się o granicę lekkiego strachu, zadawałyby mnóstwo pytań o naszą kulturę i życie.

Shimshal to najwyżej położona osada w Pakistanie. Znajduje się na wysokości 3100 m.n.p.m. Sama podróż do wioski to przygoda! Wiedzie do niej jedna z najbardziej ekstremalnych dróg świata. Wije się wzdłuż porywistej rzeki Shimshal, wciśnięta pomiędzy skałę, a krawędź stromego urwiska. Jest to dzieło ciężkiej pracy mieszkańców. Droga istnieje od 2003 roku, a powstawała przez 18 lat! Wcześniej dystans ok 52 km wzdłuż rzeki pokonywano w ciągu trzech dni. Dziś, od Karakhorum Highway na wysokości miejscowości Passu (2442m.n.p.m.) głównej i najważniejszej arterii kraju, dojedziemy do Shimshal w ok. 3 godziny.

Droga do Shimshal, miejscowy obryw 🙂

 

Droga do Shimshal

Wygląd Shimshal oraz przyległych do niego wiosek: Aminabad, Farmanabad, Khizarabad mieszkańcy zawdzięczają swojej pracy. Ich filantropijny system społeczny polega na wzajemnym wspieraniu oraz dzieleniu się. Wykształcił się prawdopodobnie przez wcześniejszą izolację górskiej społeczności. Aby przetrwać, trzeba było sobie pomagać. Mieszkańscy Shimshal najlepiej znają swoje potrzeby i możliwości, dlatego stawiają na niezależność i samodzielność.

Na końcu wioski, w miejscu, gdzie najłatwiej było przeciąć rzekę, by zapędzić się w góry na wypasanie jaków, znajduje się imponujący linowy most. Nosi on imię Chichan Bag, lokalnego cieśli. Jak opowiedział jeden z pracowników hostelu, w którym się zatrzymaliśmy, Chichan Bag przed stu laty zmienił charakter miejsca na rolniczy. Użyźnił ziemię i przygotował ją pod uprawę przy pomocy prostych narzędzi. Most nazwał i wybudował jego syn. Wedle lokalnej tradycji należy kontynuować dzieło przodków na rzecz społeczności. Aby nie stracić błogosławieństwa bożego, trzeba czcić imię tych, którzy przyczynili się do wspólnego dobra i rozwoju.

Bogatsi, mają obowiązek dzielenia się z innymi lub sponsorowania czegoś, co może się przydać pozostałym, jak most, szkoła, droga, szlak… Wszystkie udogodnienia, jak panele słoneczne, wieże telekomunikacyjne, ściany oporowe przy drogach, to wynik inicjatyw oddolnych wspieranych przez Stowarzyszenie Shimshal Nature Trust oraz Fundację Aga Khana. Jest to przywódca duchowy mniejszości izmailitów rozsianych po całym świecie, który wspiera rozwój wiosek i społeczności wyznających ten odłam islamu szyickiego.  W ramach fundacji działa Program wsparcia obszarów wiejskich. W Shimshal jest punkt medyczny, w którym dyżury pełnią cyklicznie przyjezdni lekarze, młyn, dwie szkoły (państwowa i prywatna), hydroelektryczność.

Duży nacisk kładzie się na rozwój turystyki. Powstają nowe hoteliki, a kolejne osoby szkolą się na przewodników, czy tragarzy górskich. Szczególnie alpinistów pojawia się tu coraz więcej.  W okolicy znajdują się przepiękne szlaki trekkingowe, np. jak ten prowadzący do Shimsal Pass (4735 m.n.p.m.). Do zdobycia są również dziewicze szczyty 5 -cio i 6-cio tysięczne. Jak Yavassar I, który był celem naszej wyprawy. Mieszkańcy doskonale wiedzą, że praca przy obsłudze treku i wspinaczki przynosi konkretne zarobki. Wymaga również odpowiedniego przygotowania. W tym celu w Shimshal działa jedna z dwóch w Pakistanie szkół wysokogórskich. Wspinacze mają do dyspozycji sprzęt, a kursy prowadzą doświadczeni już HUPs (high altitude porter) albo alpiniści (np. Simone Moro, który wspiera szkołę w Shimshal).

Mieszkańcy Shimshal są bardzo otwarci i gościnni. Spacerując po wiosce odnosimy wrażenie zatrzymanego przed wiekami czasu. Ludzie tu są bardzo świadomi swojej tożsamości kulturowej, pochodzenia i tradycji, którą uważają za cenny skarb. I świadomość ta napawa ich obawą o przyszłość. Czy procesy służące polepszeniu standardu życia, rozwój turystyki, coraz większa ilość przyjezdnych, pojawiający się czasem internet, organizacja Parku Narodowego Khunjerab i Central Karakorum, nie spowoduje zniszczenia ich tradycji. Wspomniane stowarzyszenie Shimshal Nature Trust sprawia, by procesy te zachodziły w sposób zrównoważony i z odpowiednią wrażliwością w odniesieniu do kultury i środowiska. Dlatego też mieszkańcy walczą o to, by ich inicjatywna została uznana prawnie przez pakistańskie władze.

Obserwując dynamicznie zmieniający się świat i jaki wpływ na dotychczas dziewicze rejony ma turystyka, trzymajmy mocno kciuki, by mieszkańcy Shimshal osiągnęli swój cel, i jak dotychczas mogli decydować o swoim miejscu na ziemi samodzielnie, wiedząc co jest dla nich najlepsze.

wrzesień 2018

 

Rolnicza wioska Shimshal

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podobne wpisy:

Podziel się:

podroznosci.com

One thought on “Shimshal – górska wioska w Pakistanie. Pakistański Tryptyk I.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *