JAK PRZYPADKOWE SPOTKANIE NA CPN-nie W MAROKU BY艁O POCZ膭TKIEM WIELKIEJ PRZYGODY W ROSJI 馃槈

JAK PRZYPADKOWE SPOTKANIE NA CPN-nie       W MAROKU BY艁O POCZ膭TKIEM WIELKIEJ PRZYGODY W ROSJI 馃槈

To przypadkowe spotkanie z rodakami na 艣rodku pustej drogi na maroka艅skiej pustyni mog艂oby by膰 pocz膮tkiem niez艂ego filmu kryminalnego. Pi臋kny przyk艂ad efektu motyla. Kto by pomy艣la艂, 偶e ta kr贸tka pogaw臋dka b臋dzie mia艂a swoja kontynuacj臋 na rosyjskiej granicy, gdzie sp臋dzasz kilkana艣cie godzin noc膮 i skanuj膮 twoje auto. Ale zacznijmy od pocz膮tku鈥

Kilka lat temu pilotowa艂am malutk膮 grup臋 turyst贸w po Maroku. Wyjazd by艂 bardzo udany, program bogaty, towarzystwo super. Po kilkugodzinnym przeje藕dzie busem przez Sahar臋, widok malutkiej stacji benzynowej po艣rodku niczego wzbudzi艂 w nas eufori臋. Co prawda na zimne piwko nie by艂o szans, ale mo偶e jaki艣 pomara艅czowy sok, albo chocia偶 cola w lod贸wce鈥ak! Mod艂y zosta艂y wys艂uchane, poniewa偶 na stacji by艂a r贸wnie偶 ma艂a knajpka!

Z moj膮 genialn膮 grupk膮

Gdyby nie to, 偶e uzupe艂nili艣my ju偶 p艂yny i zapasy energetyczne, widok czerwonego Fiata Ducat na polskich numerach uznaliby艣my za fatamorgan臋.

Okaza艂o si臋, 偶e ch艂opaki w艂a艣nie zjechali z g贸r Atlas, sk膮d od 6 lat wykopuj膮 i eksportuj膮 tony maroka艅skich agat贸w. Przemo w艣r贸d znajomych z kamieniarskiej bran偶y mia艂 nawet przezwisko: Kr贸l Agat贸w. Minera艂y to jego konik, ale to w艂a艣nie do agat贸w, szczeg贸lnie tych z Maroka ma szczeg贸ln膮 s艂abo艣膰. Po p贸艂godzinnej rozmowie dowiedzieli艣my si臋 mn贸stwo ciekawostek na temat tej przepi臋knej ska艂y. Gdzie wyst臋puje, czym si臋 charakteryzuje, w kt贸rym miejscu najlepiej agat przecina膰, gdzie tkwi jego pi臋kno鈥 Przemek prowadzi w Polsce Muzeum Minera艂贸w w jednej z najpi臋kniejszych latarni morskich, w kt贸rym eksponuje najbardziej wyszukane okazy. Reszt臋 sprzedaje na gie艂dach kolekcjonerskich. Kilka os贸b z grupy wymieni艂o si臋 z ch艂opakami numerami i nasze drogi rozesz艂y si臋.

P贸艂 roku p贸藕niej planowa艂am z kumplami zimow膮 wypraw臋 na Syberi臋. Kiedy dogrywa艂am jakie艣 formalno艣ci, odebra艂am telefon od鈥rzemka z Maroka! Okaza艂o si臋, 偶e kontaktowa艂a si臋 z nim jedna z moich turystek, poniewa偶 chcia艂a sprowadzi膰 sobie z Maroka st贸艂. Z ich rozmowy wynik艂o, 偶e do艣膰 cz臋sto bywa艂am w Rosji i tak oto Przemek zdoby艂 numer. Kiedy dowiedzia艂 si臋, 偶e za dwa tygodniem ruszamy na wsch贸d, z miejsca zacz膮艂 wymienia膰 minera艂y, jakie wyst臋puj膮 w regionie Bajka艂u. W mgnieniu oka zapada艂a decyzja o do艂膮czeniu do naszej grupki.

Z ch艂opakami w U艂an Ude
Baikal Highway:)

Zimowa przygoda by艂a pi臋kna, a Muzeum Minera艂贸w powi臋kszy艂o si臋 o gablot臋 z Rosji. To pi臋kne uczucie, kiedy znasz histori臋 ka偶dego jej okazu.

I kto by pomy艣la艂, 偶e wiele lat p贸藕niej to samo muzeum b臋dzie sponsorowa艂o bilety dla wszystkich zawodnik贸w wsp贸艂organizowanej przeze mnie imprezy sportowej 馃槈

Kr贸tko po powrocie do kraju, Przemek oznajmi艂, 偶e czas zdoby膰 r贸wnie偶 tytu艂 Kr贸la Agat贸w za wschodni膮 granic膮. Sprawdzi艂, 偶e w kwietniu, dok艂adnie za dwa tygodnie, w Moskwie odbywa si臋 wystawa minera艂贸w i on musi si臋 tam znale藕膰. Ja natomiast, jako 鈥瀋z艂owiek od wschodu鈥 te偶. Wystawa przypada艂a na 7 kwietnia, czyli Dzie艅 Geologa.

Akcja by艂a naprawd臋 szybka. Mo偶e i dobrze, bo przynajmniej nie mia艂am czasu, by si臋 zastanowi膰 nad swoimi obawami.

Aby wystawi膰 si臋 z minera艂ami w Rosji, nale偶y zdoby膰 osiem piecz膮tek: w UC w Polsce, na granicy przy wyje藕dzie z UE, na wje藕dzie do Rosji, w UC w Moskwie oraz te same w drodze powrotnej. Ponadto w dokumentach trzeba wskaza膰 dok艂adn膮 zawarto艣膰 towar贸w, wag臋, a na powrocie wszystko musi si臋 zgadza膰. Zdobycie ka偶dej piecz膮tki powinno by膰 uprzedzone dok艂adna kontrol膮 auta i towaru. Na szcz臋艣cie dla nas, poj臋cie 鈥瀙owinno鈥 w niekt贸rych miejscach jest elastyczne. Na szcz臋艣cie, poniewa偶 okaza艂o si臋 150 kg agat贸w i innych kamieni w drodze powrotnej przemieni艂o si臋 w tak膮 sama ilo艣膰鈥warcu.

Widok na teren wystawienniczy w Moskwie z Hotelu Kosmos

Dla wszystkich celnik贸w na trasie nasz przypadek by艂 precedensem. To zazwyczaj pomaga, poniewa偶 nie do ko艅ca wiedz膮, jak si臋 z tob膮 obej艣膰. Natomiast, aby pokaza膰 si臋 z jak najbardziej srogiej strony, na rosyjskiej granicy byli艣my kontrolowani najdok艂adniej ze wszystkich TIR贸w czekaj膮cych w kolejce. Byli艣my r贸wnie偶 jedyn膮 osob贸wk膮, kt贸ra wje偶d偶a艂a do wielkiego pomieszczenia skanuj膮cego pojazdy i jedyna pomi臋dzy sznurem wielkich ci臋偶ar贸wek. Przemek z rado艣ci膮 wyuczy艂 si臋 rosyjskiego s艂贸wka 鈥瀏ruz鈥 oznaczaj膮cego po prostu “towar” i ch臋tnie odpowiada艂 na pytanie celnik贸w: Co przewozicie?

Po nieprzespanej na granicy nocce mieli艣my ju偶 sztam臋 ze wszystkimi celnikami. Do wystawy brakowa艂o nam ostatniej piecz膮tki – z Moskwy, bez kt贸rej formalnie nie powinni艣my nawet otwiera膰 w tym mie艣cie baga偶nika.  

Niestety przez zast贸j na granicy, fatalny stan drogi do stolicy spowodowa艂y ogromna obsuw臋 czasow膮 i drzwi do Urz臋du Celnego w Moskwie by艂y ju偶 zamkni臋te. Przemek by艂 tak zdeterminowany, 偶e postanowili艣my (cho膰 z dusz膮 na ramieniu) kontynuowa膰 misj臋 popularyzacji polskich i maroka艅skich kamieni w Rosji. Przynajmniej taka by艂a oficjalna wersja. Maroka艅skie agaty okaza艂y si臋 hitem na moskiewskiej wystawie! Do tego stopnia, 偶e nasz baga偶nik鈥pustosza艂. Niesieni chwil膮 atmosfery na wystawie, zakrapianej koniaczkiem z okazji Dnia Geologa zapomnieli艣my o fakcie, 偶e formalnie wpadli艣my w powa偶ne tarapaty.

I to jest w艂a艣nie moment, kiedy do naszego filmu wkracza Vladimir Igorovicz. Biznesmen o ciekawej przesz艂o艣ci 馃槈 planowa艂 otworzy膰 w Rosji najpot臋偶niejsze muzeum mineralogiczne. Znajomo艣膰 z Kr贸lem dobrze wpisywa艂a si臋 w jego wizj臋.

Vladimir kierowa艂 pewnym podmoskiewskim przedsi臋biorstwem. W jego sk艂ad wchodzi艂 hotel, restauracja, szko艂a, klub sportowy, firma budowlana i pewnie jeszcze wiele innych podjednostek, o kt贸rych nie zd膮偶yli艣my si臋 dowiedzie膰. Dworek, do kt贸rego zaprosi艂 nas Dyrektor by艂 g艂贸wn膮 siedziba przedsi臋biorstwa. W ka偶dym k膮cie poupychane by艂y bezcenne okazy r贸偶nych minera艂贸w, kt贸rymi zachwyca艂 si臋 Przemek. Mi rzuci艂y si臋 w oczy wszechobecne symbole systemu komunistycznego. Znad fotela dyrektora spogl膮da艂 Lenin i Kim Dzon Il, a na 艣cianach wisia艂y sztandary z komunistycznymi sloganami. Vladimir opowiada艂 historie o przebrzyd艂ym kapitalizmie oraz o swojej nienawi艣ci do inostranc贸w. Niemniej jednak przyj膮艂 nas bardzo serdecznie.

Miejsce by艂o tworem. Wszyscy zatrudnieni w obiekcie, za swoj膮 prac臋 otrzymywali wikt i opierunek oraz symboliczne grosze na drobne wydatki. Ka偶dy traktowany by艂 r贸wno. Istny relikt u boku kapitalistycznej pot臋gi, najdro偶szej stolicy 艣wiata.

Jak m贸wi s艂ynne przys艂owie o tym, komu dopisuje szcz臋艣cie i ta przypadkowa znajomo艣膰 bardzo nam pomog艂a. Jak s艂usznie obawiali艣my si臋, brak piecz膮tki wjazdowej z towarem do Moskwy by艂 powa偶nym problemem. Niezw艂ocznie musieli艣my uda膰 si臋 do Urz臋du Celnego, by wyja艣ni膰 sytuacj臋. Tylko ze do zamkni臋cia urz臋du by艂o ju偶 tylko 4 godziny. Zwa偶ywszy na fakt, 偶e znajdowali艣my si臋 jakie艣 30 km pod Moskw膮 i musieli艣my jeszcze 鈥瀠zupe艂ni膰鈥 braki w naszym baga偶niku, prognozy nie by艂y optymistyczne. I tu z pomoc膮 przyszed艂 nam Dyrektor. Czym pr臋dzej ze swojej firmy budowlanej za艂atwi艂 nam g贸r臋 kwarcu, kt贸ry w b艂yskawicznym tempie Przemek 艂upa艂 ma艂ym m艂oteczkiem na odpowiednie rozmiary, by gramatura i ilo艣ci pasowa艂y do opisu kamieni w dokumentach. Ja tylko na bie偶膮co opatrywa艂am mu kolejne skaleczenia zdaj膮c si臋 ju偶 totalnie na los.  

Z dusz膮 na ramieniu i 150 kilo kwarcu w baga偶niku, mkn臋li艣my do moskiewskiego City wymy艣laj膮c po drodze r贸偶ne wersje t艂umaczenia braku piecz膮tki w UC. Auto zaparkowali艣my przed szlabanem licz膮c, 偶e celnikom nie b臋dzie si臋 chcia艂o sprawdza膰 nam auta i po raz kolejny na brak wiedzy, co do wygl膮du maroka艅skich agat贸w.

Na miejscu wszystko uk艂ada艂o si臋 podejrzanie 艂atwo. Naczelnik przyj膮艂 nas, mimo 偶e do zamkni臋cia pozosta艂o jedynie 20 minut i wcale nie musia艂 ju偶 tego robi膰. Po wys艂uchaniu jedynie wst臋pu naszej historii, wyj膮艂 kartk臋, d艂ugopis m贸wi膮c:

鈥濸iszi.鈥

Nie zadaj膮c wbrew swojej tendencji pyta艅, spisa艂am dok艂adnie dyktowane s艂owa. Po chwili wr贸ci艂 z jakim艣 pismem na ucho szepc膮c nam bezcenn膮 rad臋, kt贸rej niestety nie mog臋 zdradzi膰 馃槉. Czy偶by opieku艅cza d艂o艅 Dyrektora? Nie chcieli艣my si臋 nad tym zastanawia膰. Na granicy r贸wnie偶 bez 偶adnej kontroli g艂adko przeszli艣my wszystkie posterunki. Zanim jednak do niej dotarli艣my, oczywi艣cie musieli艣my prze偶y膰 jeszcze jeden skok adrenaliny, poniewa偶 okaza艂o si臋, 偶e naszego auta NIE MA!!!! Nasi celnicy zasugerowali, 偶e prawdopodobnie nas po prostu odholowali za nieprawid艂owe parkowanie. Za ich kolejn膮 rad膮 odnale藕li艣my w necie numer do tzw. Ewakuacji aut馃槈. Po ma艂ym telefonicznym 艣ledztwie okaza艂o si臋, 偶e nasz kangurek stoi odholowany na parking na obrze偶ach miasta. Po op艂aceniu mandatu w stosownej jednostce policji, udali艣my si臋 najpierw metrem, potem stopem na wskazany parking. Stamt膮d mogli艣my w ko艅cu ruszy膰 w kierunku domu!

Przed wypraw膮 za punkt honoru obra艂am sobie, 偶e nie damy 偶adnej 艂ap贸wki. Wyje偶d偶aj膮c z Rosji po tych wszystkich przygodach nie chcia艂o mi si臋 wierzy膰, 偶e si臋 obesz艂o. I tym momencie ju偶 po stronie UE 艂otewski celnik przyczepi艂 si臋 do鈥ztangi fajek, kt贸re wioz艂am dla taty, kt贸re beztrosko le偶a艂y na kupie kwarcu. Pierwsz膮 rzecz膮, jak膮 us艂yszeli艣my po wyje藕dzie z Rosji by艂o:

Dogadamy si臋 jako艣.

Na szcz臋艣cie by艂a to jedyna rzecz, kt贸ra zwr贸ci艂a jego uwag臋, a fajki w ca艂o艣ci dojecha艂y do domu 馃槈  

2011/2012/2013

*zbie偶no艣膰 imion przypadkowa;)

Podobne wpisy:

Podziel si臋:

podroznosci.com

Dodaj komentarz

Tw贸j adres email nie zostanie opublikowany. Pola, kt贸rych wype艂nienie jest wymagane, s膮 oznaczone symbolem *